Historia i Współczesność

Jak nasza przeszłość wpływa na naszą terażniejszość

           

V 45 lat socjalizmu w Polsce Utrwalanie władzy Ludowej po wojnie

     
       

          Opublikowano: 4.02.2026       

             
           
        V  45 lat  socjalizmu w Polsce  Utrwalanie władzy Ludowej po wojnie     
     
       

V. 40 lat socjalizmu w Polsce
Utrwalanie władzy Ludowej po wojnie

Zakończenie wojny w Europie 8 maja 1945 roku trudno Polakom świętować jako dzień zwycięstwa. Do dziś jest to w Polsce raczej dzień pamięci o wyzwoleniu spod okupacji niemieckiej i zniewoleniu przez okupantów sowieckich. II wojna światowa była dla Polski dziejową katastrofą nie tylko w sensie strat ludzkich i materialnych, ale w sensie duchowym jako dowód solidarności i triumf barbarzyństwa.
 Kluczową rolę w zainstalowaniu nowej władzy w Polsce odegrał aparat komunistycznej Polskiej Partii Robotniczej (PPR) i jej siły zbrojnej – Armii Ludowej (AL). Była to armia kilkanaście razy mniejsza od Armii Krajowej. AL. Była w istocie kierowana przez sowiecki wywiad wojskowy i Ludowy Komisariat Bezpieczeństwa Państwowego (NKGB) Rosji.
 Stalin był jako naczelny wódz armii sowieckiej w czasie trwania wojny faktycznie panem życia i śmierci całych narodów na terenach przejmowanych z rąk niemieckich. Dla Kremla ziemie Polskie były początkowo tyłami frontu a jego „zabezpieczenie” było pretekstem dla terroryzowania i szpiegowskiego rozpoznania społeczeństwa.
 Wejście Armii Czerwonej do Polski i ustanowienie tu rządów zależnych od ZSRS nazywano po wojnie „wyzwoleniem”. Pojęcie to budzi do dziś oburzenie wśród porządnych ludzi i spory wśród osób nie znających faktów historycznych. Armia Czerwona wyzwoliła Polskę z pomocą polskich wojsk i partyzantów spod okupacji niemieckiej, ale głównym celem było ustanowienie władzy komunistycznej na obszarze całej Polski.
 Podstawą programową nowej administracji państwowej narzuconej przez Moskwę był manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN) z 22 lipca 1944 roku, dezinformacyjny dokument nowej władzy tworzony był na sposób rewolucyjny, z karabinem w ręku, karabinem wymierzonym już nie w niemieckiego okupanta, ale przeciwników władzy komunistycznej w Polsce.
Historia Polski po 1944 roku nie zaczyna się w powstającym Sejmie, lecz w gabinetach NKWD i przy frontach Armii Czerwonej. PRL nie powstała dlatego, że chcieli jej Polacy. PRL powstała, ponieważ potrzebowała jej Moskwa.
„Władza ludowa” nigdy nie miała mandatu – miała karabiny. I miała ludzi, którzy byli gotowi użyć tych karabinów przeciwko własnym obywatelom.
 Ludzie KPP trafili do UB, Informacji Wojskowej, staliniwej prokuriatiry i stalinowskich sądów. Więzienia śledcze, mokotowskie piwnice, tortury, strzały w tył głowy, mielonka ludzkich losów, propaganda sukcesu i kartki na mięso – to była „normalność” PRL. Nie było „błędów i wypaczeń”. Była systemowa przemoc w imię ideologii, która z człowieka robiła trybik, a z narodu – masę do kontrolowania.
PRL była kolonią sowiecką – zarządzaną po polsku, w polskich garniturach, ale nie w interesie Polski, tylko imperium.

[ Marksizm – Leninizm; jak należy realizować projekt panowania nad narodami:„przejęcie władzy przez komunistów i ustanowienie nowego porządku świata w drodze rewolucyjnego terroru”].
Teoretycznie istniały świetnie zorganizowane struktury państwa Polskiego funkcjonujące w podziemiu (ukryte przed Niemcami) z systemem oświaty włącznie; wystarczyło, by one w miarę usuwania okupanta z terenu Rzeczpospolitej ujawniały się i w sposób naturalny przejmowały urzędy i stanowiska. Jednakże takie ujawnienie oznaczało w praktyce więzienie, tortury, a nawet śmierć z rąk sowieckiego „wyzwoliciela” bo przedstawiciele polskiego państwa podziemnego nie byli komunistami. Nie wolno zapominać, że w Londynie działał legalny rząd Polski, uznawany przez wszystkich aliantów i społeczność międzynarodową – oprócz Moskwy.
 Trzeba wyraźnie powiedzieć, że odwoływanie się komunistów do jakiegokolwiek aktu ustrojowego II Rzeczpospolitej, państwa suwerennego i demokratycznego, było oszustwem.
Konstytucja marcowa z 1921 roku, gwarantowała obywatelom wolność, równość wobec prawa, ochronę życia, nietykalność własności prywatnej, tajność korespondencji oraz braku cenzury. A więc wszystko to nowa władza deptała już na samym początku.
 Mianowana przez komunistów Krajowa Rada Narodowa, która początkowo pełniła funkcję parlamentu czy jej kontynuator, marionetkowy Rząd Tymczasowy Rzeczpospolitej Polskiej, zainstalowany w Warszawie w lutym 1945 r nie miał akceptacji w społeczeństwie. Rządzili autorytarnie za pomocą wydawanych przez te ciała zupełnie niedemokratycznych dekretów i za pomocą organów bezpieczeństwa, (historia się powtarza), które tworzono według wzorców sowieckich.
 Moskwa wykorzystała Klęskę Powstania Warszawskiego oraz niepowodzenie planów rządu RP. Delegaturę Rządu na Kraj i Armię Krajową – postanowiono za jednym zamachem zdelegalizować te siły polityczne i stworzyć fikcję pluralizmu partyjnego pod kontrolą PPR. Dodatkowo komuniści wykorzystali fakt zmęczenia walkami o niepodległość na dwóch frontach.
 W konstytucji Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej z 22 lipca 1952 r, stwierdzono, że jest to państwo demokracji ludowej, które strzeże zdobyczy polskiego ludu pracującego oraz „ogranicza, wypiera i likwiduje klasy społeczne żyjące z wyzysku robotników i chłopów”. To jest przykład prawniczej „nowomowy” totalitaryzmu komunistycznego. Podstawą ustroju demokratycznego miał być nie wymiar sprawiedliwości, ale niszczenie grupy społecznej nie popierającej rządy komunistyczne. W celu ugruntowania nowego systemu, sowieckie władze wojskowe i komuniści polscy, szczególną uwagę przykładali do umacniania organów „siłowych”.
 Bardzo ważnym celem Moskwy w Polsce było usunięcie tradycyjnej kultury narodowej i stworzenie nowego sowieckiego człowieka. (Barbara Nowacka: wychowamy nowego typu obywatela – zdrowego i świadomego). Pod koniec 1944 r stworzono podwaliny systemu państwowej reglamentacji kultury. Docelowo zatriumfować miła „socjalistyczna kultura”
(teraz: Europejski Obszar Edukacji sterowany z Brukseli). Kluczowym instrumentem systemu reglamentacji informacji był odrębny, rygorystycznie działający Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, a jego agendy terenowe instalowane od lata 1945 r bez żadnej podstawy prawnej.
 Od gospodarki kapitalistycznej do komunistycznej
Przemiany społeczne i gospodarcze, jakie zaszły w Polsce po 1945 r miały korzenie sięgające II wojny światowej. Reglamentacje i wywłaszczanie niemieckie a następnie sowieckie zniszczenia oraz śmierć i emigracja przedwojennych właścicieli podkopały fundamenty dotychczasowego systemu gospodarczego. Po zakończeniu wojny system rządów narzucanych Polsce siłą przez ZSRS doprowadził do pogłębienia negatywnych zmian. W wyniku nacjonalizacji przemysłu i bankowości olbrzymia większość majątku narodowego poza rolnictwem, znalazła się w rękach państwa, w którym narzuceni przez Moskwę komuniści przejmowali całość władzy. < Wytyczne z manifestu komunistycznego; Likwidacja własności prywatnej w drodze terroru rewolucyjnego>.
W latach 1944 – 1948 system regulacji rynkowej został zamieniony na system nakazowo – rozdzielczy to znaczy, że wszystko co dotyczy wytwarzania dóbr było regulowane odgórnie.
 Zawsze pierwotna decyzja w jakiejkolwiek sprawie odbywała się na poziomie „Komitetów partyjnych” a następnie przekazywane do realizacji przez administrację na różnych szczeblach władzy. To samo dotyczy fabryk, przedsiębiorstw, zakładów a nawet oświaty i kultury.
 Biurokratyczne zarządzanie gospodarką na podstawie praktycznie rzecz biorąc, politycznego widzimisię władz prowadziło na dłuższą metę do marnotrawnego wykorzystywania zasobów pracy, kapitałów i surowców, do wzrostu realnych kosztów produkcji oraz do powszechnych niedoborów. Występowały one zarówno w fabrykach w postaci braku pracowników, energii czy środków transportu, jak i braków towarów w sklepach. Cechą charakterystyczną systemu nakazowo – rozdzielczego w Polsce były powracające kryzysy z połowy lat pięćdziesiątych, końca lat sześćdziesiątych i wreszcie dramatyczny kryzys 1980 roku, który miał finał powstania „Solidarności”. Obecnie, także istnieje własność państwowa, ale te podmioty gospodarcze nie działają w systemie nakazowo – rozdzielczym, lecz w warunkach wolnej konkurencji i podlegają takim samym prawom rynku jak wszystkie inne podmioty gospodarcze.
 W 1955 roku zakończono realizację Planu Sześcioletniego. Okazał się jedynie propagandowymi ramami doraźnych i radykalnych zmian w polityce ekonomicznej, które regulowały gospodarkę. Taki system gospodarczy wymagał ciągłej osłony propagandowej bo cele zaplanowane przez władze nigdy nie mogły się spełnić.
 Przez cały okres Planu Sześcioletniego napięcia na rynku konsumpcyjnym stale rosły, zaczynało brakować po prostu wszystkiego. Za nominalnie rosnące place nie można było kupić więcej towarów i usług, gdyż ich nie było. Kolejki stale się wydłużały. Spętani przepisami i często nieudolni dyrektorzy dbali jedynie o sztuczne wskaźniki produkcyjne, a nie o efektywność gospodarowania. W zakładach pracy de fakto rządzili sekretarze partii.
 Społeczne napięcie, związane z pogarszającą się sytuacją gospodarczą, spotęgowane arogancją lokalnych władz, doprowadziło pod koniec czerwca do kuluminacji w Poznaniu. Ponieważ władze ignorowały postulaty robotnicze, w dniu 28 czerwca 1956 r większość załogi zakładów im. Cegielskiego rozpoczęła pochód w stronę centrum miasta. Śpiewano pieśni patriotyczne i religijne. Niesiono transparenty z hasłem „Chleba i wolności” i sztandary narodowe. Pod miejscową siedzibą partii zgromadziło się ok. 100 tysięcy ludzi. Część z nich zdobyła więzienie i uwolniła więźniów. Biuro Polityczne KC PZPR zdecydowało o wysłaniu przeciw demonstrantom dużych sił wojska i Milicji Obywatelskiej. Brutalna pacyfikacja miasta trwała przez cały wieczór i całą noc. Wedle oficjalnych danych zginęło 75 osób, a około 800 odniosło rany. Aresztowano 658 osób z czego 323 poddano torturom. Po stłumieniu oporu skazywano na wysokie wyroki więzienia. Premier Cyrankiewicz zagroził przez radio, że „każdy szaleniec czy prowokator, który się odważy podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że tę rękę władza odrąbie”. Wypadki poznańskie zaostrzyły rozłam w kierownictwie PZPR i podniosły temperaturę nastrojów społecznych w całej Polsce.
 Większość konfliktów w relacjach państwo – kościół wynika z agresywnego ateizmu niektórych ugrupowań politycznych. Wyznaczanie granicy między tym co „cesarskie” a tym co Boskie, nigdy nie jest łatwe. Kościół ma prawo, a nawet obowiązek, głosić swoje stanowisko w kwestiach związanych z moralnością i takich jak ochrona życia czy rodziny. Dotyczy to także moralności całego narodu lub poszczególnych grup społecznych. Bardzo mocnym i wymownym tego przykładem jest właśnie głos biskupów polskich w proteście „Non possumus” w lutym 1953 r. Był to glos mający na celu ratowanie wolności i moralności tak pojedynczych wiernych jak i całej Ojczyzny.
 Państwo komunistyczne jednak, oparte na założeniach marksistowsko – leninowskich, nie respektowało ani godności osoby ludzkiej ani spokoju społecznego. Na uznanie i spokój mógł liczyć tylko wierny wyznawca zasad tej ideologii, wszyscy inni godni byli potępienia, a nawet unicestwienia. Ten podział w społeczeństwie polskim tkwi do dzisiaj, podsycany przez jedną ze stron sporu politycznego.
 Mijało 10 lat od „wyzwolenia” przez Armię Czerwoną, a ziemia polska wciąż nasiąkała krwią niewinnych.
 Gospodarki państw zachodnich rozwijały się bardzo szybko, a stopa życiowa nieustannie tam rosła. W państwach bloku komunistycznego prymat zbrojeń i przemysłu ciężkiego utrwalał biedę. System gospodarczy PRL-u w żaden sposób nie mógł generować rozwój państwa. Pod panowaniem komunistów szary obywatel na ogół, ze względu na cenzurę, niewiele wiedział o szybko zmieniających się realiach życia na Zachodzie. Domyślano się tyko, że tam jest bogato a tu biednie.
 Plan Marschalla zapoczątkował jednoczenie się Europy, oczywiście tylko Europy Zachodniej. Państwa, które wywołały katastrofę II wojny światowej i dopuściły się straszliwych zbrodni, zostały nagrodzone, a Polska stojąca podczas wojny po właściwej stronie, grzęzła w uzależnieniu od ZSRR i stagnacji gospodarczej. W oświadczeniach Kremla pełno było ataków na imperializm amerykański i pochwał „niezwyciężonego” Związku Sowieckiego.

„Praska Wiosna”
 Objęcie władzy przez słowackiego reformatora Alexandra Dupceka w styczniu 1968 roku rozpoczęło tam odgórną liberalizację nazwaną „socjalizm z ludzką twarzą”. Poluzowanie komunistycznych rygorów w Czechosłowacji stanowił przykład dla innych krajów bloku sowieckiego. Próby reformowania takiego systemu podejmowane na Węgrzech i Czechosłowacji napotykały na opór dogmatyków rządzących na Kremlu. Demokratyzacja w Czechosłowacji budziła panikę wśród „twardogłowych” liderów rządzących w NRD, PRL i na Kremlu. Na przykład Władysław Gomółka ostro skrytykował na posiedzeniu KC PZPR brak determinacji Moskwy w zwalczaniu kontrrewolucji w Czechosłowacji.
 Normalizacja w Czechosłowacji przeszła do historii pod nazwą „praska wiosna”. W nocy z 20 na 21 sierpnia 1968 r zaczęła się akcja militarna o kryptonimie „Dunaj”. Wojska Układu Warszawskiego, a więc ZSRS, PRL, Węgier i Bułgarii o łącznej sile ok. 450 tysięcy żołnierzy dokonały interwencji zbrojnej w Czechosłowacji. Było to jawne pogwałcenie prawa międzynarodowego, bo państwa satelickie Moskwy funkcjonowały jako niezawisłe podmioty tego prawa. Powodem inwazji miało być prawo „bratnich partii” do obrony socjalizmu przed kontrrewolucją. Chodziło głównie o wymuszenie posłuszeństwa krnąbrnemu krajowi.
 Na szczycie hierarchii społecznej znajdowało się kilkadziesiąt tysięcy partyjnej „nomenklatury”, czyli ludzi mianowanych na najwyższe stanowiska administracji i gospodarce przez partię komunistyczną. Potocznie byli nazywani „właścicielami PRL z racji dowolnego decydowania o majątku. Droga awansu wiodła wyłącznie przez członkostwo w PZPR lub ewentualnie w dwóch partiach satelickich. Zjednoczonym Stronnictwie Ludowym i Stronnictwie Demokratycznych. Bezpartyjne osoby obdarzone talentami organizacyjnymi lub merytorycznymi, nie mogły liczyć na stanowiska kierownicze. W takiej sytuacji dochodziło do selekcji negatywnej i ludzie słabo wykształceni, a nawet prymitywni kierowali ludźmi o wysokich kwalifikacjach.
W latach sześćdziesiątych XX wieku cenzura i propaganda powróciła do dawnej roli. Przemilczano fakty niewygodne i konteksty wartościując wszystkie zjawiska społeczne i polityczne „nowomowie”. Działanie systemu nazywano optymistycznie „budownictwem socjalistycznym”, a ludzi krytykujących ustrój – „reakcją” lub wrogami władzy ludowej. Wszystkie te działania oparte były na kłamstwie. Spora część inteligencji uznała marksizm za uprawniony punkt widzenia, tym bardziej, że myślenie alternatywne było w świecie nauki mocno dyskredytowane. W większości Polaków drzemało uśpione pragnienie prawdziwej suwerenności, nie mogli i nie chcieli wyrwać z serc tradycji wolnościowych. Nie zamierzali także porzucić wiary ojców, jeśli nawet dla kariery decydowali się wstąpić w szeregi partii.
 
 Ekipa Gomułki sądziła, że sukces jakim było podpisanie układu z RFN, przesłoni problemy gospodarcze. Brak równowagi rynkowej skłonił więc władze do ogłoszenia 13 grudnia 1970 r. wielkiej podwyżki cen artykułów spożywczych, ustalanych odgórnie przez państwo. Już następnego dnia w Stoczni Gdańskiej rozpoczął się ruch protestu, który wylał się na ulicę. Szturmowano gmach Komitetu Wojewódzkiego PZPR, o do akcji odwetowej ruszyły oddziały MO wojska. Starcia w Gdańsku trwały do wieczora, głównie pod gmachem KW, na Dworcu Głównym i na Wałach Piastowskich. Padły pierwsze ofiary. Wieczorem wiceminister Stanisław Kociołek utworzył lokalny sztab do walki z demonstrantami. Drugi sztab utworzono na obszar Trójmiasta. Warto podkreślić, że decyzję o strzelaniu do robotników podjął Gomułka, który nie pełnił żadnej funkcji państwowej, a jego polecenie wykonali premier Cyrankiewicz i minister obrony gen. Jaruzelski.
 Dalsze wydarzenia potoczyły się pod wpływem kilku czynników: autentycznego gniewu robotników, prowokowanych jeszcze przez ataki MO i wojsko. 15 grudnia do strajku przystąpili stoczniowcy z Gdyni, jednak ich komitet strajkowy został aresztowany, a jego członkowie bestialsko pobici przez milicjantów. W Gdańsku strajkowały załogi Stoczni im. Lenina, Stoczni północnej i Gdańskiej Stoczni Remontowej. Robotnicy wyszli jednak z tych zakładów i demonstrowali pod siedzibą MO, a także spalili gmach KW. Przed Dworcem Głównym rozbrojono kolumnę transporterów wojskowych. Przeciw szturmującym milicjantom i żołnierzom leciały kamienie. Znowu padli zabici i ranni.W Warszawie zapadła decyzja o stłumieniu demonstracji za pomocą broni palnej. Przewodniczący Rady Państwa Marian Spychalski, premier Cyrankiewicz i minister obrony gen. Jaruzelski posłusznie wykonali decyzję Gomułki. Przeciwko „zbuntowanym” wysłano 550 czołgów, 700 wozów opancerzonych,5 tyś. Milicjantów oraz 27 tyś. Żołnierzy. Wysłannik Gomółki Zenon Kliszko, był nastawiony wyjątkowo wojowniczo. „Z kontrrewolucją się nie rozmawia, do kontrrewolucji się strzela”.
 Rano 16 grudnia wojsko obsadziło główne drogi i budynki publiczne w Trójmieście. Mimo to stoczniowcy znów wyszli na ulice, lecz zostali ostrzelani przez wojsko. Rankiem 17 grudnia tysiące ludzi zmierzały w stronę zakładów pracy. Na wiadukcie koło stacji do wysiadających bezbronnych ludzi wojsko otworzyło ogień. W masakrze zginęło kilkadziesiąt osób, mężczyzn i kobiet. Nadjeżdżały kolejne pociągi, z których wysiadali ludzie. Wojsko i milicja strzelały po peronach. Patrole milicyjne wyciągały z tłumu młodych mężczyzn i biły ich do nieprzytomności. Grupa robotników przedarła się do śródmieścia Gdyni, niosąc zwłoki młodego mężczyzny owinięte w polską flagę. Śmierć poniosło w sumie 45 osób, 1165 zostało rannych. W następnych dniach strajk objął prawie całe Wybrzeże.
 Większość gremium KC PZPR opowiedziało się za politycznym rozwiązaniem konfliktu i na nadzwyczajnym posiedzeniu Biura KC zatwierdzono zmiany. W nowym kierownictwie znalazła się grupa związana z Gierkiem i funkcjonariusze posiadający własną pozycję, jak współodpowiedzialny za masakrę na Wybrzeżu gen. Jaruzelski i wicepremier Piotr Jaroszewicz.
 Propagandowa budowa „drugiej Polski” Edwarda Gierka
Lata 1972-1975 upływały w Polsce pod znakiem sztucznego życia politycznego. W marcu 1972 roku zorganizowano kolejne „wybory” do Sejmu, które przyniosły PZPR tradycyjną już miażdżącą przewagę 89,3% dla podstawowych partii PZPR, ZSL i SD. Wybory były znowu fikcją. Frekwencja wynosiła 97,94%. Na Edwarda Gierka „głosowało” 99,8%.
 Liczne rocznice i święta państwowe, jak na przykład 22 lipca – rocznica manifestu PKWN lub 7 listopada – wybuch rewolucji październikowej, obchodzono w atmosferze hałaśliwej propagandy budowy „drugiej Polski”. Jednocześnie władze przykręcały śrubę cenzurze.
 Gierek podczas przemówienia na V Plenum KC PZPR rzucił hasło budowy „drugiej Polski”
Idzie o wielką sprawę – mówił – aby w okresie życia jednego pokolenia zbudować drugą Polskę. Hasło zostało podchwycone przez działaczy partyjnych i media.
 10 lutego 1976r. Sejm PRL uchwalił nowelizację konstytucji. Stwierdzono w niej, że „przewodnią siłą polityczną społeczeństwa w budowie socjalizmu jest PZPR” oraz, że PRL ma umacniać, „nierozerwalne więzi przyjaźni z ZSRR”. Dotychczasowa formuła PZPR w państwie była pozbawiona podstaw konstytucyjnych.
 Już w 1975 r. zaczęły ujawniać się efekty szaleńczej polityki gospodarczej i wszystkie hamulce ideologiczne rozwoju gospodarczego. Marnotrawny charakter gospodarki nakazowo – rozdzielczej, dysharmonijny rozwój poszczególnych gałęzi, zaniedbania w energetyce i transporcie oraz fatalna polityka rolna, opóźnienia w nadmiernie rozdętych inwestycji, bałagan i tymczasowość w zarządzaniu, korupcja i brak odpowiedzialności kierownictwa różnych szczebli – wszystko to udaremniło uzyskanie efektów ekonomicznych podjętego wysiłku inwestycyjnego. Wraz z narastaniem kryzysu rynkowego powstała konieczność radykalnej podwyżki cen artykułów pierwszej potrzeby co wówczas odbywało się centralnie.
 24 czerwca 1976 r. premier Piotr Jaroszewicz przedstawił w Sejmie projekt drastycznej podwyżki cen żywności. Już na drugi dzień wybuchły strajki i zamieszki uliczne. W Ursusie zastrajkowała załoga wielkiej fabryki traktorów. Na dużą skalę zamieszki wybuchły w Radomiu, gdzie robotnicy zaatakowali i podpalili gmach Komitetu Wojewódzkiego PZPR.
 Strajkowano również w innych miastach. W sumie protestowało 112 zakładów pracy.
Na drugi dzień wycofano się z podwyżek.
 Władze brutalnie pacyfikowały zbuntowane miasta. Setki często przypadkowych osób aresztowano i bito w milicyjnych „ścieżkach zdrowia” – tą cyniczną nazwą milicjanci określali przepuszczanie aresztowanych przez szpalery funkcjonariuszy, którzy okładali swe ofiary gumowymi pałkami w sposób praktykowany niegdyś w armii carskiej. Sądy doraźne skazywały demonstrantów na wieloletnie kary więzienia. W wielu miastach urządzano wiece poparcia dla władz, na których działacze partyjni i tysiące zastraszanych pracowników piętnowali „tych, którzy zakłócili demokratyczny dialog partii z narodem.

Gierek i jego ekipa ukazali swoje prawdziwe oblicze. Kompromitacją władz było wprowadzenie w sierpniu 1976 roku, kartek na cukier. Rozpoczął się trwający kilkanaście lat okres reglamentacji już nie tylko samochodów, traktorów, lodówek, paliwa itd. ale podstawowych towarów żywnościowych.
 W Krakowie powstał Studencki Komitet Solidarności (SKS). W śród działaczy opozycyjnych zaczynał umacniać się „realistyczny” nurt, że z „Ruskimi” trzeba się dogadać, że nie należy domagać się pełnej suwerenności, bo to jest nierealne, ale wymóc na komunistach pakiet większych swobód. Ten nurt tworzyli m. in. Jacek Kuroń czy Adam Michnik. Wielu opozycjonistów jak Antoni Macierewicz i bracia Lech i Jarosław Kaczyński, nie chciało jednak żadnych doraźnych kompromisów, jeśli chodzi o suwerenność Ojczyzny.

Pielgrzymka św. Jana Pawła II
Wielkie poruszenie w świecie wywołało wybranie Polaka papieżem 16 października 1978 r. Co dopiero w Polsce! W ojczyźnie Karola Wojtyły entuzjazm nie miał granic, naród był dumny z tego, jak później się będzie mówić, „największego z rodu Polaków”. Polska, Wadowice, rodzinne miasto papieża, Kraków, gdzie spędził lata młodzieńcze a potem był biskupem, znajdowało się na ustach całego świata. Stało się tak nie za sprawą komunistycznych idei i polityków, lecz człowieka, którego dotychczas zwalczali, zastępcy Jezusa na ziemi. Władze zdawały sobie sprawę, że „rząd dusz” wymkną się komunistom z rąk. Wkrótce po uroczystej inauguracji nowego pontyfikatu 22 października 1978 r. Jan Paweł II wyraził pragnienie przyjazdu do Polski. Wyniesienie Polaka na Stolicę Apostolską, nagły wzrost zainteresowania Polską w świecie i 60 rocznica odzyskania niepodległości przypadająca w listopadzie tego roku, skłaniały do przemyślenia i szans Polski.
 Nowego wielkiego impulsu do zmian dostarczyła pielgrzymka Jana Pawła II do Ojczyzny w dniach 2-10 czerwca 1979r. Wielogodzinne przemarsze i upał nie odstręczyły milionów ludzi od spotkań z papieżem, które dały Polkom możliwość przeżycia religijnej i narodowej wspólnoty. Papieskie przesłanie było nie tylko najgłębiej religijne i patriotyczne, ale także obywatelskie. Cała Polska o niczym innym nie rozmawiała, a trasy przejazdu wielkiego Polaka oblepione były ludźmi, którzy chcieli zobaczyć Jana Pawła II choć na chwilkę…Polski papież budził ducha wiary, ale także odbudowywał poczucie wartości w narodzie.
 Pielgrzymka św. Jana Pawła II do Ojczyzny zaowocowała wielkim umocnieniem zarówno wiary, jak i patriotyzmu. Polacy znowu poczuli, że jest ich naprawdę wielu, że są wielowiekową wspólnotą, że są narodem, a nie komunistyczną efemerydą przylepioną do Kremla. Już niedługo pierwszym wielkim owocem bierzmowania narodu przez charyzmatycznego papieża rodem z Polski będzie nieznany w dziejach świata w takim wymiarze ruch niepodległościowo – społeczny o podłożu chrześcijańskim: 10 – milionowa „Solidarność”.
Okres PRL-u, pokazał czym jest komunizm. Rosja atakując Polskę przedstawiała się jako wyzwoliciel od ucisku kapitalistów i wyzysku klasowego, zgodnie z ideą komunistyczną. To było kłamstwo, którym usprawiedliwiali agresję na Polskę stosując rewolucyjny terror!
 
Konkluzja
 Polska PRL-u jako przykład realizacji ideologii komunistycznej.
 „BAZA”PRACUJE – ludzie pracy w fabrykach, zakładach w rolnictwie, patrioci. Dla tej grupy najważniejsza jest „suwerenna Polska”
„NADBUDOWA” RZĄDZI– tzw. elita sprawująca władzę państwową i partyjną, celebryci. Dla tej grupy najważniejsza jest „Unia Europejska”
Taka jest linia podziałów do dzisiaj.