Historia i Współczesność

Jak nasza przeszłość wpływa na naszą terażniejszość

           

Korzenie inżynierii społecznej "WHO"

     
       

          Opublikowano: 30.05.2026       

             
           
        Korzenie inżynierii społecznej "WHO"     
     
       

Korzenie inżynierii społecznej. „WHO”

Zalecenia WHO nie polegają na dowodach naukowych, lecz na interesach politycznych
Argentyna w ślad za Stanami Zjednoczonymi wycofała się z WHO, oświadczyła, że zalecenia tej organizacji są nieskuteczne, ponieważ nie opierają się na dowodach naukowych, lecz na interesach politycznych.
 Prawdziwym problemem WHO jest jednak to, że deklarowaną troską o zdrowie publiczne działa ona bardziej jak globalistyczna instytucja promująca własne cele polityczne. Według krytyków organizacji konsekwencje upolitycznienia przez nią zdrowia publicznego ujawniły się szczególnie podczas pandemii COVID-19, kiedy WHO wydawała się bardziej zainteresowana tuszowaniem roli Chin w rozprzestrzenianiu się tej choroby niż podjęciem inicjatywy w zakresie ochrony ludzkości przed nią.
 Można się spotkać z opiniami, że WHO wykorzystuje troskę o globalne zdrowie publiczne do realizacji swojego projektu inżynierii społecznej od lat 40. XX w., dążąc do przeprojektowania stylu życia i zmiany wartości wpływających na nasze zachowania. Założyciele WHO w latach 40. XX w. byli oddani nie tylko z problemami zdrowia fizycznego, lecz także z tym, co określali mianem chorej kultury świata zachodniego. Brock Chisholm, pierwszy dyrektor generalny WHO, był przekonany, że szybki wzrost liczby ludności może prowadzić do niestabilności społecznej, chorób psychicznych i fizycznych oraz konfliktów. Zabijanie (aborcja) niechcianych dzieci miałoby doprowadzić do ogólnego wzrostu poczucia szczęścia, a tym samym zmniejszenia liczby „bezużytecznych” członków społeczeństwa.
 Od momentu powstania w 1948 r. WHO zakładała, że posiada niezwykle szerokie kompetencje, obejmujące nie tylko kwestie medyczne i naukowe, lecz także te związane ze stylem życia. Zgodnie z definicją przyjętą w 1948 r. zdrowie to „stan pełnego dobrostanu fizycznego, psychicznego i społecznego, a nie jedynie brak choroby lub niepełnosprawności. Z perspektywy WHO brak choroby nie oznacza, że jest się zdrowym. Widoczna tendencja do zacierania różnic między zdrowiem a chorobą bazuje na radykalnej redefinicji tego, co ono oznacza dla człowieka i pozostaje spójna z redefinicją rodzaju płci, której określanie ma zostać ostatecznie oderwane od obiektywnych uwarunkowań biologicznych.
 W 1974 r. organizacja rozszerzyła znaczenie pojęcia zdrowia, wprowadzając termin „zdrowie seksualne”. WHO apelowała o „integrację somatycznych, emocjonalnych, intelektualnych i społecznych aspektów bytu seksualnego w sposób pozytywnie wzbogacający”. W kolejnych dekadach jej celem stało się zapewnienie „przyjemnych i bezpiecznych doznań seksualnych”, m.in. poprzez edukację, począwszy od grupy wiekowej 0-4! WHO odgrywa aktywną rolę w promowaniu swojej ideologii wśród uczniów na całym świecie. Swój program indoktrynacji nazywa kompleksową edukacją seksualną (CSE). W 2010 r. organizacja opublikowała zestaw standardów nauczania CSE, które są promowane m. in. UE.
 W Polsce, według planów MEN od września edukacja zdrowotna zgodna z wytycznymi WHO ma się stać obowiązkowa w polskich szkołach. Podobno odbywają się szkolenia MEN dla nauczycieli edukacji zdrowotnej, sugerujące, by bez zgody rodziców pozwalać dzieciom na tranzycję społeczną poprzez używanie imion sprzecznych z płcią dziecka, wyrażanie zgody na korzystanie z toalet przeznaczonych dla innych płci. Projekt blokujący tranzycje płci u dzieci, wymieniający konkretne ingerencje medyczne, pozostaje w zamrażarce legislacyjnej.
 

Źródła ideologiczne

Biuro Regionalne Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dla Europy i Federalne Biuro ds. Edukacji Zdrowotnej (BZgA) W Kolonii (Niemcy) opracowało w 2008 r.: Standardy edukacji seksualnej w Europie. Podstawowe zalecenia dla decydentów oraz specjalistów zajmujących się edukacją i zdrowiem
 Fragmenty dokumentu „Standardy edukacji seksualnej w Europie”
 … „Holistyczna edukacja seksualna” to wszechstronne podejście oparte na prawach człowieka, obejmujące aspekty fizyczne, psychiczne, emocjonalne i społeczne seksualności. Zgodnie ze standardami WHO promuje ona szacunek, równość, świadomą „zgodę” oraz zdrowe relacje, wykraczając poza samą biologiczną wiedzę o rozrodczości czy profilaktykę chorób.
 Wszechstronność; Edukacja obejmuje tematy takie jak rozwój ciała, emocje, tożsamość, równość płci oraz „zgoda”.
 Holistyczna edukacja seksualna ma na celu budowanie otwartego klimatu społecznego, w którym seksualność jest traktowana jako naturalny element życia. Podejście holistyczne opiera się na rozumieniu seksualności jako wymiaru człowieczeństwa i potencjalnie może pomóc dzieciom i młodym osobom w rozwinięciu podstawowych umiejętności umożliwiających im samookreślenie ich seksualności i ich związków na różnych etapach rozwoju. Takie podejście pomaga im w przeżywaniu swojej seksualności oraz partnerstwa w sposób satysfakcjonujący i odpowiedzialny. Te umiejętności są też niezbędne w celu ochrony przed potencjalnymi czynnikami ryzyka.
 Standardy określają, co dzieci i młodzież w zależności od wieku powinny wiedzieć i rozumieć, jakie sytuacje i wyzwania czekają na nie i jak powinni z nimi radzić, a także, jakie wartości i postawy powinny zostać w ich przypadku ukształtowane. Standardy dotyczą zatem wszystkiego, co należy rozwinąć u dzieci i młodzieży, tak aby utrzymały zdrowie, wykazywały pozytywne nastawienie i czerpały satysfakcję z własnej seksualności. Czy należy małym dzieciom pomóc czerpać satysfakcję z własnej seksualności? Psychika dziecka dopiero się kształtuje i odbywa się samoczynnie stosownie do wieku. Jakieś gremium „naukowe” uznało, że należy przyspieszać wyzwolenie seksualności wbrew prawom biologii. Gdzie prawa rodziców?

Matryca edukacji seksualnej. Podział matrycy na 6 grup wiekowych. Wszystkie zagadnienia powinny być przekazywane w sposób dostosowany do wieku i okresu rozwoju. Na przykład w grupie wiekowej 0-4 lat, którą tu przybliżę, dzieci powinny nabywać umiejętność „szanowania równości płci”. Celem jest nauczenie się postawy, że chłopcy i dziewczynki są sobie równi.

 Niektóre zagadnienia dotyczące grupy wiekowej 0-4 lat:
1.Przekaż informacje na temat:
- wszystkie części ciała i ich funkcje,
- ciąża, poród, posiadanie dzieci,
- podstawowe informacje o prokreacji (skąd się biorą dzieci)
- radość i przyjemność dotykania własnego ciała, masturbacja w okresie wczesnego dzieciństwa
- odkrywanie własnego ciała i własnych narządów płciowych,
- różne rodzaje miłości.
-różne związki rodzinne,
-dobre i złe doświadczenia dotyczące własnego ciała,
- prawo do zadawania pytań o seksualność,
-prawo do badania tożsamości płciowych,
-prawo do badania nagości i ciała, do bycia ciekawym,
-wpływ wieku na seksualność i zachowanie stosowne do wieku.

2.Naucz dziecko:
-nazywanie poszczególnych części ciała,
-rozpoznawanie różnic w budowie ciała,
-uzyskanie świadomości, tożsamości płciowej,
-rozmowa o przyjemnych i nieprzyjemnych odczucia dotyczących własnego ciała,
-wyrażanie własnych potrzeb, życzeń i granic, na przykład w kontekście „zabawy w lekarza”
-wyrażanie i komunikowanie własnych emocji, życzeń i potrzeb.
-umiejętność rozmowy o własnych związkach i rodzinie,
-rozróżnienie między zachowaniem się w sytuacjach prywatnych i publicznych,
-przestrzeganie norm społecznych i kulturowych.

3.Postawy – pomóż dziecku rozwijać
-pozytywny obraz własnego ciała i siebie; poczucie własnej wartości,
-respektowanie różnic,
-akceptacja dla własnego ciała,
-pozytywne nastawienie w stosunku do własnego ciała i do jego wszystkich funkcji = pozytywny obraz własnego ciała,
-ciekawość dotycząca własnego ciała i ciał innych osób,
-zrozumienie, że uczucia mogą być wyrażane na wiele różnych sposobów,
-pozytywne nastawienie w stosunku do własnej płci biologicznej i społeczno-kulturowej (dobrze być dziewczynką lub chłopcem!)
-poczucie, że własne doświadczenie i sposób wyrażania emocji jest właściwy,
-pozytywne nastawienie wobec różnych stylów życia
-świadomość, że są związki różnorodne,
-docenianie własnego ciała,
-świadomość własnych praw prowadząca do pewności siebie,
-postawa „Moje ciało należy do mnie”,
-świadomość faktu, że każdy może podejmować własne decyzje,
-respektowanie dla „tak” i „nie” innych osób.

Mit seksualności dziecięcej
O ile od wczesnego wieku człowiek kształtuje wynikającą z odmienności fizjologicznej tożsamość płciową i wykazuje zróżnicowane pod względem płci predyspozycje psychiczne, to aż, do wieku pokwitania w jego organizmie nie ma ukształtowanych biologicznych podstaw w postaci np. aktywnego systemu hormonalnego, które są źródłem popędu seksualnego rozumianego jako dążenie do czynności o charakterze seksualnym. Tak więc teza o dziecięcej seksualności nie ma żadnych faktycznych podstaw, a potwierdza to nawet teoria rozwoju psychoseksualnego, która dla wieku 6-11 lat przewiduje tajemniczy okres latencji, czyli stłumienia popędu seksualnego przez czynniki hamujące, jak: uczucie wstrętu, wstydu, zakazy moralne itp. Jeśli jednak z jakichkolwiek względów dziecku we wcześniejszym okresie rozwoju podsuwana będzie tematyka seksualna, jeśli jego uwaga – przez celowo prowadzone akcje popularyzatorskie albo np. przez łatwą dostępność pornografii – przekierowana będzie na kwestie seksualne, których nie jest ono w stanie zrozumieć, a jednocześnie stymulowane będą biologiczne ośrodki popędu seksualnego, to musi to powodować konkretne skutki. Nie chodzi jednak o to, że będzie ono coraz większą uwagę zwracać na sprawy własnej (uśpionej jeszcze) seksualności, lecz o to, że ta uwaga będzie odwracana tych działań, które są właściwe dla harmonijnego rozwoju w fazie dzieciństwa, włącznie z zadaniami wychowawczymi i edukacyjnymi. Skutkiem będzie więc zahamowanie tego rozwoju i nieosiągnięcie przez dzieci tych umiejętności, które są konieczne do dalszej efektywnej edukacji, a zatem obniżenie jej poziomu.

Źródła indoktrynacji seksualnej
  Engelspierwszy ideowy promotor rewolucji obyczajowej
Fryderyk Engels jest nie tylko współtwórcą komunizmu, ale także ojcem kolejnej narzuconej milionom ludzi ponurej ideologii nazwanej gender. Genderowcy bronią się nazwaniem „ideologią” ich poglądów. Jednak według tezy Marksa i Engelsa, wszelka myśl filozoficzna wszelka „idea” wyraża interes którejś klasy społecznej, najczęściej tej dominującej w społeczeństwie i państwie. Skoro chodzi o czyjś ‘interes”, to znaczy, że nie właściwe nauce poszukiwanie prawdy. Od tamtego czasu ideologię rozumie się jako zbiór poglądów z różnych dziedzin, który siłą rzeczy musi być subiektywny, ponieważ nie służy celom badawczym, poznawczym, lecz najczęściej politycznym.
 Dla „ideologii” najważniejsza jest skuteczność (np. społeczna, ekonomiczna, parlamentarna), dla nauki – tylko prawda. Engels chce wykazać, że w przyrodzie istnieje dużo form współżycia, to człowiek, istota inteligentniejsza, ma prawo wybrać sobie dowolną formę życia płciowego, naśladując dowolne zwierzę. I tu zaczyna się typowe dla marksizmu pojmowanie człowieka: nie jako Bożego stworzenia, lecz mądrzejszego od innych ssaka.
 Według Engelsa, by mogła powstać wspólnota, węzły rodzinne muszą się rozluźnić i jednostka musi odzyskać swobodę. Wolne stosunki płciowe – czyż nie o to chodzi w gender. Takie myślenie jest tylko dowodem na to, że myślenie pozbawione Boga prowadzi do nikąd.
 Kiedy wczytać się teksty Engelsa, zaczyna się rozumieć, dlaczego komuniści – a teraz genderyści – tak zaciekle walczyli i walczą z rodziną, religią oraz z reprezentującym ją Kościołem. Przy założeniu istnienia Boga, wszystkie ich teorie, konkluzje, myślowe kombinacje – upadają, tracą po prostu sens.
 W traktacie Engelsa dochodzimy do sformułowania dla genderystów podstaw bazowych: „Tak więc małżeństwo pojedynczej pary bynajmniej nie wkracza do historii jako pojednanie między mężczyzną a kobietą, a tym bardziej jako najwyższa forma małżeństwa. Przeciwnie. Zjawia się jako ujarzmienie jednej płci przez drugą, jako proklamowanie nie znanej dotychczas dziejach pierwotnych wrogości płci”. To jest właśnie baza intelektualna „nowoczesnych poglądów”; walka płci - dawniej walka proletariatu. Żadnego odniesienia do Boga, Biblii, do modelu chrześcijańskiego, moralnego do wyższych wartości. Można powiedzieć; przeklęta monogamia przyniosła tylko ujarzmienie.
 Rodzina była od wieków tak przeniknięta wiarą chrześcijańską – mimo całej grzeszności ludzkiej natury – że komuniści w końcu zrozumieli, iż nie mieli szans na jej przewartościowanie. Musieli więc rodzinę frontalnie zaatakować, doprowadzić do jej destrukcji by potem zapanować nad rozbitymi jednostkami. Tym samym tropem kroczą dziś genderyści, choć ich metody i cele są po wielokroć niebezpieczniejsze i bardziej destrukcyjne niż u pierwotnych komunistów. …
 Chcą ingerować nie tylko w świadomość, ale bezpośrednio w ludzkie ciała, a dokładnie w narządy płciowe. Chcą fizycznie kreować nowego „sztucznego’ człowieka. Naprawdę przywołuje to skojarzenia nie tyle z eksperymentami intelektualnymi Engelsa, co eksperymentami medycznymi SS dr Josefa Mendele …
 Ludzie XX wieku przeszli straszne doświadczenia i niespotykane upokorzenia spowodowane działalnością chorych umysłów i akceptację tyleż utopijnych, co szaleńczych ideologii. Żyje jeszcze tyle świadków tego kompletnego upodlenia człowieka, czemóż więc nie są wyczulone na kolejne, nowe i jeszcze groźniejsze niebezpieczeństwa?
„Fronda nr 66/2012” „Od kilku wieków nie zależy nam na przyszłości świata, nie myślimy w kategoriach dobra i celu. Myślimy w kategoriach przyjemności i konsumpcji dóbr. Zamiast świata racjonalnego pielgrzymowania mamy świat cwanych konsumentów żyjących w rytmie, słodkiego, miłego życia”.

Antykultura1927 – 1936
 Pierwszy etap historii antykultury obejmuje poszukiwanie nowej broni zdolnej rozsadzić istniejący system społeczno–ekonomiczny. Dla opracowania nowej ideologii stworzono Instytut Badań Społecznych we Frankfurcie nad Menem. Najważniejszą postacią w historii antykultury jest austriacki komunista i psychoanalityk Wilhelm Reich. Opublikował kilka książek z dziedziny psychologii. W 1936 r wydał książkę pt. „Seksualność w walce kulturowej”. W książkach tych przedstawił teorię nazywaną później „freudomarksizmem”, zgodnie z którą tłumienie popędu seksualnego u dzieci prowadzi do powstawania patologicznej podatnej na wpływy faszyzmu, a źródłem tej patologii jest wychowanie w rodzinie, autorytet rodziców i religii na moralność seksualną. Reich jako człowiek, a nie jako ideolog, był maniakiem seksualnym, a wyzwolenie człowieka spod władzy tradycyjnej moralności było jego celem. Dlatego w jego ujęciu rewolucja seksualna była celem głównym, a rewolucja społeczna miała ją poprzedzić i jej służyć. Według Fromma, współpracownika Reicha wyzwolenie seksualne miało rozsadzić podstawy systemu kapitalistycznego i wywołać rewolucję społeczną.
 Niezależnie od różnic freudomarksizmu odkrył sposób zniszczenia każdego dobrze zorganizowanego systemu edukacji, wychowania i umożliwienia młodemu pokoleniu zdobycia rzetelnego wykształcenia i umiejętności pracy zespołowej (komunistycznej).
 Przed II wojną światową, projekt lewicy zakładał seksualizację społeczeństwa jako normę. Na Węgrzech G. Lukas przystąpił do całkowitej zmiany świadomości proletariatu. W pierwszej kolejności przystąpił do dechrystianizacji Węgier. Nastąpiło podważanie wśród dzieci chrześcijańskiej etyki seksualnej. Wprowadzono radykalny program edukacji seksualnej do szkół. Tradycyjną edukację ukazywano jako archaiczny wytwór minionych czasów. Zwalczano chrześcijańską etykę moralną, religię nazywano szkodliwym zabobonem ograniczającym naturalną ludzką potrzebę przyjemności. Metodycznie niszczono autorytet rodziny. Rozpętano rządowy terror kulturalny. Władze wzywały kobiety do wyzwolenia z tradycyjnej obyczajowości seksualnej. Celem było promowanie rozwiązłości seksualnej wśród kobiet, dzieci, młodzieży i zniszczenie rodziny jako podstawowej komórki społecznej najważniejszą instytucję państwa. Jednak społeczeństwo węgierskie nasączone wartościami chrześcijańskimi z przerażeniem odebrało terroryzm kulturalny. Rewolucja nie powiodła się. To nie znaczy, że komuniści europejscy zaprzestali wdrażanie swojej utopijnej ideologii, zmieniając nieco tylko szyld.
 Indoktrynacja seksualna była już wpisana 178 lat temu w działalność twórców komunizmu i do dzisiaj jest aktualna również w Polsce. Można powiedzieć, że jesteśmy krajem komunistycznym.
 To nie tylko rząd, ale prawie połowa obywateli popiera ten system.