Historia i Współczesność

Jak nasza przeszłość wpływa na naszą terażniejszość

           

IV Dramat drugiej wojny światowej. Atak dwóch agresorów na Polskę

     
       

          Opublikowano: 11.01.2026       

             
           
        IV  Dramat  drugiej wojny światowej.    Atak dwóch agresorów na Polskę     
     
       

IV Dramat II wojny Światowej
Atak dwóch agresorów na Polskę
Agresja dokonana 17 września przez ZSRR (bez określonego w prawie międzynarodowym wypowiedzenia wojny) na Polskę, będącą w stanie wojny z III Rzeszą.
 Pakt Ribbentrop – Mołotow (lub: pakt Hitler – Stalin) to umowa międzynarodowa z 23 sierpnia 1939 roku, będący formalnie paktem o nieagresji pomiędzy II Rzeszą i Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich, która zgodnie z tajnym dodatkowym protokołem, stanowiącym tajny załącznik do oficjalnego dokumentu umowy, dotyczyła rozbiorów terytoriów lub rozporządzenia niepodległością suwerennych państw: Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii i Rumuni. Ustalono niemiecko – sowiecką strefę wpływów. Józef Stalin konsekwentnie dążył do odbudowy stosunków sowiecko – niemieckich pomimo dojścia Hitlera i NSDAP do władzy w Niemczech. Stalin wyrażał zgodę na agresję Niemic na Polskę i zastrzegał udział ZSRR w rozbiorze Rzeczpospolitej, tworząc podstawy do rozszerzenia terytorium ZSRR na pozostałe kraje Europy w trybie tzw. kampanii wyzwoleńczych, czyli narzucania ustroju Sowieckiego drogą agresji i okupacji wojskowej. Była to świadoma zgoda na wybuch II wojny światowej pomiędzy państwami imperialistycznymi.
 Tajne załączniki traktatu przewidywały współpracę Gestapo i NKWD w zwalczaniu polskich organizacji niepodległościowych głosząc: „Obie strony nie będą tolerować na swych terytoriach jakiejkolwiek polskiej propagandy, która dotyczy terytoriów drugiej strony. Będą one tłumić na swych terytoriach wszelkie zaczątki takiej propagandy i informować się wzajemnie w odniesieniu do odpowiednich środków w tym celu”. Podstawą współpracy stały się cztery wspólne konferencje. Pierwsza konferencja dotyczyła metod zwalczania w zarodku przez obu okupantów konspiracji niepodległościowej. Druga konferencja NKWD – Gestapo odbyła się w Przemyślu. Jej tematyka dotyczyła problemów wymiany jeńców polskich oraz tematyka eksterminacji polskiej ludności.
 Według niektórych źródeł na początku lutego 1940 roku doszło do tajnego spotkania Heinrycha Himmlera i Ławrienta Berii w pałacyku w puszczy Romickiej, gdzie prowadzono rozmowy o eksterminacji społeczeństwa polskiego i zwalczaniu polskiego ruchu oporu. Wspólne plany eksterminacyjne konstruowano do 4 kwietnia 1940 roku.
 Współpraca obejmowała:
* wymianę informacji między ZSRR oraz III Rzeszą na temat polskiej konspiracji,
* eliminację polskiej elity przywódczej oraz Polskiej inteligencji,
* działania zmierzające do wynaradawiania Polaków w celu pozbawienia ich tożsamości narodowej i włączenie populacji narodowości polskiej w narody obu krajów w ramach germanizacji lub rusyfikacji.
 Skutki współpracy sowiecko – niemieckiej dla Polaków:
* Niemcy ułożyli dla Polski tzw. Generalny Plan Wschodni – wielki plan germanizacji oraz eliminacji ludności polskiej.
* Bezpośrednim efektem współpracy Gestapo a NKWD była wymiana informacji na temat personaliów i pobytu przedstawicieli polskiej inteligencji
* Dane te posłużyły do planowo przeprowadzanych masakr intelektualistów.
W akcji AB „Ausseror – dentliche Befriedungsaktion”, w której zgładzono ponad 8 tysięcy najwybitniejszych przedstawicieli polskiej inteligencji, oraz tzw. Intelligenzaktion w szeregu jej regionalnych etapów jak: akcja eliminacji krakowskiej inteligencji, eliminacja lubelskiej inteligencji, eliminacja polskiej inteligencji na Pomorzu, eliminacja polskiej inteligencji na Górnym Śląsku itd.
 Podobne cele na okupowanych przez siebie terenach realizowali Sowieci.
 Gdy na początku 1944 roku armia sowiecka wkraczała w granice przedwojennej Polski, przybywała jako armia sprzymierzeńców polskich sojuszników ale nie jako sojusznik Polski.
 Gdyrząd ZSRR zerwał stosunki dyplomatyczne z rządem Polskim w Londynie, porozumienie rządu Polskiego i Kremla okazało się nie możliwe, ponieważ Stalin chciał przesunąć wschodnią granicę Polski do rzeki Bug i zatrzymać terytoria, które ZSRR zajął w wyniku paktu Ribbentrop – Mołotow, alianci zachodni zgodzili się z rządami Kremla. Związek Radziecki wykorzystał los polskich obywateli w ZSRR, godząc się na utworzenie z nich polskiej armii głównie pod komendą oficerów sowieckich. W lipcu 1944 roku w Moskwie utworzony został Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego (PKWN), następnie został wysłany do Lublina.
Legalny polski rząd w Londynie i podporządkowana mu Armia Krajowa w kraju przygotowywali masowe powstanie przeciwko wycofującym się Niemcom. Plan „Burza” rozpoczął się na wschodnich terenach przedwojennej Polski wiosną 1944 roku. W lipcu Armia Krajowa uczestniczyła w wyzwoleniu Wilna i Lwowa, ale dowództwo i władze cywilne zostały aresztowane przez NKWD i deportowane do ZSRR. 22 lipca 1944 roku sterowany przez Sowietów PKWN ogłosił manifest, w którym ogłosił się jedyną „Legalną” władzą na terenach uwolnionych od Niemców. Radio moskiewskie wzywało Polaków „do broni”. Niemcy zaczęli się wycofywać ze wschodnich przedmieść Warszawy. Armia Krajowa rozpoczęła walkę z Niemcami o Warszawę. Sowieci wstrzymali swoją ofensywę i czekali na klęskę Powstania na prawym brzegu Wisły. Sowiecka decyzja zatrzymania wojska na przedpolu Warszawy pociągnęła za sobą trudny do ustalenia liczbę wielu tysięcy ofiar, głównie wśród cywilnej ludności. Sowiecka decyzja zatrzymania kosztowała nie tylko życie tysięcy warszawiaków, ale także gigantyczne straty Armii Czerwonej w jej marszu do granic III Rzeszy, która wykorzystała ten postój dla wzmocnienia swych linii obrony na granicy.
 Jaką zbrodnią wojenną jest nie udzielenie pomocy aliantowi, ale również skazanie na śmierć tak wielu ludzi po swojej stronie, aby zrealizować imperialne dążenia? Agencja TASS nazwała generała Bora – Komorowskiego i innych dowódców Armii Krajowej walczącej przez 5 lat z Niemcami „zbrodniarzami wojennymi”. Czy można nazwać ‘wyzwoleniem” sowieckie przejście przez polskie terytorium siejąc śmierć i zniszczenie? Armia sowiecka obaliła Niemiecką okupację dla własnych potrzeb zagarnięcia Polski pod swoje panowanie.
Do ruin Warszawy, Armia Czerwona i oddziały polskie wkroczyły 17 stycznia 1945 roku.
13 grudnia PKWN ogłosił się Rządem Tymczasowym Polski. Mając uznanie aliantów dla nowych granic Polski. Stalin zaczął tworzyć nowe komunistyczne władze na terenie Polski. Na konferencji w Jałcie w lutym 1945 roku Wielka Trójka oficjalnie uznała nowe granice Polski.
 W marcu 1945 roku Sowieci zdradziecko aresztowali przywódców Polski Podziemnej, zapraszając ich na spotkanie. Znamienne było dla Polaków, że powstanie tymczasowego Rządu Jedności Narodowej zostało podane przez „Radio Moskwa” 21 czerwca 1945 roku, a tego samego dnia specjalny Trybunał sowiecki ogłosił wyrok na 16 przywódców Polski Podziemnej.
 Polska, kraj, który pierwszy stawił opór niemieckiej agresji w 1939 roku, wyszła z kataklizmu wojny nie tylko z ogromnymi stratami w ludziach i zniszczona fizycznie, ale została poddana wszechwładzy ZSRR, jednego ze swoich prześladowców. Dla Polski to była klęska w obozie zwycięzców.
 Do Krajowej Rady Narodowej (KRN), quasi-parlamentu wyznaczonego przez komunistów weszli nieliczni przedstawiciele PSL i SP. Przewodniczącym KRN został Bolesław Bierut, postać tajemnicza, pracownik wywiadu sowieckiego, ukrywający swe członkostwo w najwyższych władzach komunistycznych. Komuniści mieli zdecydowaną większość w KRN i zaczęli wprowadzać nowe, coraz bardziej totalitarne prawa. Administracja państwowa została przejęta przez Polską Partię Robotniczą (PPR) i jej kryptokomunistycznych współpracowników. Głównym celem rozwoju aparatu bezpieczeństwa, kontrolowanych przez sowieckich oficerów i oddziały NKWD, było terroryzowanie ludności. Kluczową rolę w tworzeniu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego odegrali najwyżsi stopniem i funkcją generałowie NKWD: Iwan Sierow, Nikołaj Sieliwanowski, Władimir Jakowlew i marszałek Konstanty Rokossowski, który zatrzymał sowiecką ofensywę u wrót Warszawy w 1944 roku.
Na wszystkich szczeblach dowodzenia w Polsce byli oficerowie NKWD, GRU i Smiersz. Przez pierwsze dwa lata po „wyzwoleniu” Polski, zbrojne podziemie ścigane były nie tylko przez polskie siły komunistyczne, ale i przez 64 Dywizję NKWD i regularne oddziały Armii Czerwonej stacjonujące w Polsce. Aparat ten popełniał wiele zbrodni przeciw pokojowi.
Ciągle trwały dramatyczne walki kontynuowane przez różne jednostki byłej Armii Krajowej.
 Komuniści ogłosili amnestię dekretem z sierpnia 1945 roku. Było to jednorazowe, zbiorowe darowanie lub złagodzenie kar, ale za co? Za różne przestępstwa pospolite, ale przede wszystkim za to, że niedawni żołnierze podziemia nie godzili się na narzucenie Polsce przysłane z Moskwy bolszewickiej władzy. Amnestia zachęcała ich do ujawnienia się Należało zgłosić się na UB i zdać broń tę broń, którą przez parę lat walczyli o wolność Ojczyzny. Ujawniło się około 45 tys. Żołnierzy i działaczy podziemia niepodległościowego. Potem gorzko tego żałowali, bowiem amnestia okazała się pretekstem do stworzenia dokładnej ewidencji niekomunistycznej konspiracji. Amnestia była pułapką, dla wielu śmiertelną. Rozpoczęły się masowe aresztowania, śledztwa z torturami oraz procesy. Naród otrzymał pierwszą wielką tragiczną lekcję, że komunistom nie wolno wierzyć. Amnestia miała pokazać światu i Polakom, że nowa władza dąży do „normalizacji życia w kraju”.
Rozładowanie napięć nie leżało w interesie komunistów. Tropiono i chwytano jako najgroźniejszych przestępców nie kogo innego, jak niedawnych żołnierzy walczących z pełnym poświęceniem o niepodległość swojej Ojczyzny. Ponieważ reprezentowali oni inny światopogląd, stawali się automatycznie przeciwnikami politycznymi komunistów. A ci nie prowadzili dysput, nie bawili się w argumenty za lub przeciw, lecz przeciwników politycznych traktowali jak śmiertelnych wrogów. Gdyby zatem zbyt szybko doszło do normalizacji społecznej, stanąłby pod znakiem zapytania sens rozbudowy potężnego aparatu terroru. Dlatego wkrótce po ogłoszeniu amnestii wzmogła się fala represji nie tylko wobec tych działaczy, którzy się ujawnili, ale wobec tych, którzy się nie zdecydowali. W odpowiedzi na to w dniu 2 września 1945 r. działacze podziemia niepodległościowego powołali Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość (WiN), podejmujące działania zbrojne w samoobronie. Żołnierze podziemia niepodległościowego po wojnie zyskują miano Żołnierzy Wyklętych. Wyklętych nie przez naród, ale przez nadzorowany z Moskwy aparat tak zwanego bezpieczeństwa narodowego. Żołnierze ci kontynuowali walkę o niepodległość w beznadziejnych warunkach, toteż często określa się ich bardzo trafnie mianem „niezłomnych”.
 Wraz z umacnianiem się aparatu nowej władzy represje wobec działaczy niepodległościowych przybierały na sile. Żołnierze podziemia byli aresztowani i musieli się ukrywać. Aparat Bezpieczeństwa terroryzował kandydatów PSL do sejmu, a wielu z nich zabito lub więziono. Władza komunistyczna była na tyle silna, że mogła bezkarnie sfałszować wybory zorganizowane 17 stycznia 1947 roku.
PSL i PPS poddani zostali czystce i usunięto z nich niezależnych członków. W grudniu pozostałości PPS i PSL zostały przyłączone do PPR i utworzona została Polska Zjednoczona Partia Robotnicza (PZPR). Nowa konstytucja, ustanawiająca „demokrację ludową”, została przyjęta 22 lipca 1952 roku.
 Stalinowska kontrola nad Polską była całkowita. Ocena komunistycznego przewrotu w Polsce jest jednoznaczna. Był to skutek sowieckiej agresji na Polskę, która była lojalnym członkiem koalicji antyniemieckiej od samego początku. Polski ambasador w Moskwie Wacław Grzybowski, stwierdził, że studiowanie sowieckiej polityki to dziedzina kryminalogii nie historii.
 Na Wileńszczyźnie powstanie antysowieckie zaczynało się od zdradzieckiej napaści rosyjskich partyzantów na Polaków. Współpracując z sowiecką Brygadą Partyzancką dowództwo AK zostało zaproszone na narady o wspólnych walkach przeciw Niemcom i uwięzione, oddział AK – otoczony i zmasakrowany. Sowieci zamordowali ponad 50 jeńców, wśród nich – po torturach – Samego „Kmicica”.
 Ataki na Polaków i czystki przeprowadzane przez Rosjan, były następstwem podjętej w czerwcu 1943 roku w Moskwie uchwały KC Białorusi nakazującej „wszystkimi sposobami zwalczać oddziały i grupy nacjonalistyczne”, to jest polskie. Decyzja o tym kresowym Holocauście została podjęta odgórnie przez władze sowieckie – jak decyzja o mordzie w Katyniu. Podstęp i skrytobójczy mord zostały oficjalnie wprowadzone do arsenału walki z Polakami. Fakt ten znajduje potwierdzenie w korespondencji białoruskich sztabów partyzanckich z władzami politycznymi. 4 listopada 1 943 roku dowódcy meldowali I sekretarzowi KCKP Pomarience: „Tajnie likwidujemy niektórych kierowników organizacji nacjonalistycznych (polskich), prowadzimy działalność demoralizacyjną”. Gastello: liczę, że teraz należy z Polakami umówić się o wspólnych działania przeciwko Niemcom, a kiedy przyjdzie czas, uderzyć na nich.
 Przez cały okres wojenny trwała walka partyzantów z sowietami i polskimi komunistami. Nie sposób wyliczyć wszystkich oddziałów walczących na terenie Polski z sowietami.
 Powstanie antysowieckie miało przeciwko sobie 3 dywizje Armii Czerwonej do jesieni 1946 roku. Dywizję 64 zastąpiły „siły polskie” KBW, LWP, MO, które w czasie wyborów 1947 roku liczyły ponad 300 tysięcy.
 Jednak żołnierze powstania antysowieckiego nie zostali pokonani w polu. Siły powstania złamała oszukańcza amnestia” w lutym 1947 roku. Część żołnierzy uwierzyła kontynuowania w możliwość walki w sposób demokratyczny. Wybory odbyły się 19 stycznia 1947 roku.
 Propaganda PRL nazywała powstańców bandytami, zarzucając im współpracę z Hitlerem, faszyzm, zbrodnie na ludności cywilnej. Można powiedzieć, że wynalazkiem komunistów był nowy rodzaj kłamstwa: kłamstwo tak monstrualne, że już nie wyglądające na kłamstwo. Aż trudno uwierzyć było, że ktoś, kto walczył z Niemcami można nazwać faszystą i współpracownikiem gestapo. Oddział, który uratował setki żydów przed śmiercią, uznać za bandę mordującą Żydów. Ten nowy rodzaj kłamstwa stosowała nasza propaganda i literatura, która stała się jej przedłużeniem.

Naloty sowieckie po zakończeniu wojny 1945
Przekaz rodzinny od wielu osób:
 W styczniu 1945 roku Sowieci rozpoczęli ofensywę na froncie nad Wisłą, na którą Warszawa tak czekała w lipcu i sierpniu 1944 r. Był mróz. Wojska rosyjskie zbliżały się. Niemcy uciekali. Rankiem 17 stycznia ludność Pyr wyległa na szosę piaseczyńską, witać polskie wojsko z czołówki pancernej I Armii Berlinga. Tłumy witały powracających z Rosji Polaków. Przecież wszędzie i tam mógł być ktoś z bliskich, przecież walczyli z Niemcami.
 Nagle nadleciały od strony Piaseczna trzy samoloty sowieckie. Nikt nie spodziewał się co się stanie. A one ostrzelały i zbombardowały ludność na szosie. Dwie kuzynki, 16 letnia Dzidka i Krystyna Konopnickie, z koleżanką dziewczynek, Misią, rzuciły się we trzy do rowu, twarzą w dół. Dzidka objęła obie przez plecy. Zginęła, posiekana wzdłuż ramion serią, tamte ocalały pod jej ramionami. Zginęło wtedy 40 osób, rannych było okolo100.

 Podobny nalot z 16 stycznia 1945 r, ale na terenie Grodziska Mazowieckiego opisała ze szczegółami piętnastoletnia Anna Dębska, sławna rzeźbiarka:
 Dom moich rodziców w Grodzisku Mazowieckim pękał już we szwach od miesięcy. Prawie każdy dom w całym miasteczku przepełniony był uciekinierami. Tuż przed wkroczeniem Rosjan Niemcy przestali już prawie egzekwować swoje kary. Warszawscy wygnańcy starali się jakoś przetrwać, handlowali czym się dało. Na dużym rynku miasteczka koczowały całe rodziny. (…)
 Gdy tak na rynku kłębił ten tłum się jak mrówki w mrowisku, nagle zjawiły się jak błyskawica samoloty rosyjskie. Rycząc silnikami pikowały tuż nad ziemią, widać było twarze lotników, tak nisko przelatywały nad ludźmi. Tłum nawet ich się nie przestraszył.
 - To Rosjanie, oni przecież nie będą do nas strzelać, oni na Niemców polują - słychać było okrzyki, (…). Wtedy to nagle, w ten niczego nie spodziewający tłum bezbronnych cywilów, składających się głównie z kobiet, dzieci, radzieccy <dzielni> piloci zaczęli rzucać bomby rozpryskowe. Bomby rozrywając się tuż nad ziemią, siekały nieszczęsnych niezliczoną ilością odłamków, rozszarpywały ludzi na strzępy, pruły im brzuchy, odrywały nogi, ręce.
 Brudny śnieg na rynku miasteczka spurpurowiał w mgnieniu oka od krwi mordowanych. Potworne krzyki masakrowanych bezbronnych ludzi wzniosły się pod niebiosa, musiały dochodzić do tych ruskich pilotów, ciągle nisko pikujących, jakby nacieszyć się chcieli swoim DZIEŁEM. Rosyjskie bomby nie zabiły ani jednego Niemca, za to zabiły i zmasakrowały kilkuset Polaków. Rosjanie musieli doskonale wiedzieć, że tłum na rynku składał się głównie z warszawskich uciekinierów. Nie w smak było komunistom, że część warszawiaków uszła z życiem z Powstania.
 Te makabryczne sceny, już prawie po zakończeniu wojny powinny wzbudzić refleksję, tych którzy twierdzą, że Sowiety wyzwoliły Polskę. Wyzwolili z pomocą wojsk Polskich, teren Polski dla siebie, ustanawiając swoich namiestników w rządzie zgodnie z wytycznymi z Moskwy.
 Polska potrzebuje odnowy
Od dwustu przeszło lat tysiące naszych rodaków oddawało życie w walce o niepodległą Ojczyznę, a jednocześnie wielu z nich nie miała prawa do publicznego pochówku, do grobowca, do kwiatów czy też lampki nagrobnej. W dawnych, wszakże czasach winnymi takiego stanu rzeczy byli wrogowie polski, którzy zacierali pamięć o własnych zbrodniach. Lękali się bowiem nie tyle Bożej sprawiedliwości, ale wyroku historii. Tymczasem w minionym wieku rzeczywistość stała się boleśniejsza, gdyż w tych zbrodniach brali udział także nasi rodacy! Straszliwa to hańba!
Morderstwa w imię Polski.
 Zaczęto ścigać, wyszukiwać, donosić, wydawać wyroki, niestety, powołując się – na imię Polski. Nie mogliśmy i nie możemy przechodzić obok tak potwornych zbrodni obojętnie. Nie można tego zrozumieć, ale i nie można się godzić na coś podobnego. Pierwsza z oburzeniem zareagowała nasza podziemna kultura, w pieśni szukając obudzenia. Przypomnijmy sobie jedną z nich, w dniach męczeństwa bł. Jerzego Popiełuszki często śpiewaną:
 Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana,
Ach jak wielka dziś twoja rana
Jakże długo cierpienie twe trwa!
Tyle razy pragnęłaś wolności,
Tyle razy gnębił Cię kat.
A dziś brata zabija brat
.
Bolesna to prawda. Grzechy bratobójstwa zaczęły się pojawiać już także wcześniej, ale ich nasilenie nastąpiło z nadejściem panowania komunistycznego. Wyjątkowo bolesny dodatkowo był fakt, że nasi bracia w tym wykrwawianiu i upadlaniu polskiego Narodu współpracowali z sowieckimi siepaczami.
 Już po zakończeniu II wojny światowej w walce o wolną Polskę zginęło 20 tysięcy Polaków, Żołnierzy Wyklętych. Między rokiem 1944 a 1955 komunistyczne sądy orzekły ponad 8 tysięcy wyroków śmierci, z których około cztery i pół tysiąca wykonano. Ponad 200 tysięcy polskich patriotów znalazło się w więzieniach lub w obozach pracy. Umieszczano także młodocianych.
 Czas więc najwyższy, aby bolesna prawda dotarła do wszystkich Rodaków, aby przynajmniej w jakiejś skromnej mierze sprawiedliwości stało się zadość. Zwłaszcza, że chodzi o najlepszych synów i najlepsze córki naszego narodu: żołnierzy Armii Krajowej najpierw, a później Narodowych Sił Zbrojnych oraz Wolności i Niezawisłości. Do tego można dodać
licznych harcerzy o przedwojennym rodowodzie i działaczy indywidualnych, poświęcających się na rzecz prawdziwej niepodległości, suwerenności i wolności.
 Wszyscy, którzy na bezprawie reagowali protestem, nie godzili się z niewolniczym posłuszeństwem wobec rodzimych karierowiczów lub tchórzy i sowieckich okupantów, ogłaszano „faszystami”, „zaplutymi karłami reakcji”, „agentami USA” albo Watykanu.
 Gdy mowa o duchownych – zginęło bardzo wielu.
 Straszne to były noce i dnie. Wydawało się, że nie ma żadnych perspektyw na zmianę. Czas nadszedł na odważne sięganie do akt, aby wyroki oczyścić z zakłamania, rodzinom przywrócić ciała, a Polsce – pamięć, pamięć i wdzięczność. Nie ma w ty przypadku przedawnienia i być nie może. Zbyt wielka zbrodnia, zbyt jawna pogarda, zbyt długo trwało milczenie. Odświeżajmy naszą pamięć. Czas, aby ta prawda znalazła miejsce w szkolnych podręcznikach, w środkach komunikacji społecznej, które jak najszybciej należy wyzwolić z rąk jakby właścicieli, a oddać Narodowi, który bywa coraz bardziej lekceważony.
Oczyszczenie przez poznanie prawdy!
Naród wybrany broni się przed jakąkolwiek kolaboracją z wrogami swymi i wciąż daje do zrozumienia zaborcy, że nie godzi się na jakiekolwiek ustępstwo. Mając to na uwadze, bądźmy wdzięczni Żołnierzom wyklętym, bo to oni ratowali honor Polaków, to oni przez lata dawali do zrozumienia, że się nie godzą na wynarodowienie i niewolę. Niestety, to była tylko część Narodu, bardziej świadoma własnej tożsamości, ponieważ w latach komunistycznego totalitaryzmu nie brakowało chętnych do szpiegowania, donoszenia, śledzenia, dawania fałszywych świadectw i wreszcie do ogłaszania niesprawiedliwych wyroków oraz ich wykonywania w najokrutniejsze sposoby…
Czym to tłumaczyć? Z pewnością jedną z przyczyn było osłabienie wiary w Boga. Tylko Bóg jest gwarantem wolności i sprawiedliwości, prawdy i godności. Tylko Bóg uczy prawości. A tymczasem martwić się powinniśmy, bo to zło w jakiejś mierze przeniknęło do szkół i na uczelnie, do administracji, do służb wszelkiego rodzaju, z wojskiem i wymiarem sprawiedliwości włącznie. Co za ból…
 Dlaczego ciągle drepczemy w miejscu. Z łatwością dajemy się okłamywać. Osłabiony chyba, i to mocno moralny kościec wielu z nas. Tak ciężko nam się pozbierać! Nie popadajmy wszakże w przerażenie. Wspominamy Żołnierzy Wyklętych – to znaczy wyrażamy im wdzięczność za szlachetność postaw. To znaczy, że w naszej kulturze jest miejsce na takie jak ich zachowania.
 Nawrócenie zaś ku prawdzie, sprawiedliwości i miłości – jest szansą dla jednostek i dla całego naszego społeczeństwa. Nasi narodowi bohaterowie – Żołnierze Wyklęci – z pewnością marzą o tym, aby ich następcy nie zmarnowali tych ofiar, jakie oni ponieśli.
 Polska potrzebuje odnowy, ale nie pozorowanej. Potrzebuje odnowy jednostki, rodziny, wioski, gminy powiatu, województwa i całego Narodu. Nie przychodzi to łatwo. Dają o sobie znać zawiści, zazdrości, jak i pycha albo chciwość. Nie udawajmy zaskoczonych, to wszystko tkwi w nas.
 Każdy nawrócony człowiek – to także radość dla Żołnierzy Wyklętych.
 Ważne jest nawrócenie dla Polski, ważne dla Europy, chociażby na uzgadniane takich ustaw, które osłabiają moralny kręgosłup człowieka, dołują moralnie człowieka. Europa zaś stoi za wyborem: powrót do Boga albo samobójstwo. Polska jest w podobnej sytuacji, zwłaszcza że setki dziennikarzy i polityków wmawiają Polakom, że tak być musi, bo to już jest na Zachodzie, że to nadejdzie i nie ma możliwości jakiejkolwiek obrony. Należy się temu poddać. A przecież jest to błędna opinia. Wiele razy w dziejach nie poddawaliśmy się falom deprawacyjnym. I to właśnie te zachowania przeszły do historii jako najbardziej pozytywne. Stać było na to naszych poprzedników. A nas nie powinno również być stać?

Fragmenty homilii wygłoszonej przez ks. BP Antoniego Dydycza w warszawskiej archikatedrze z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, 1 marca 2013 r.

Konkluzja.
Od ponad 100 lat naszą krwawą historię pisze utopijna ideologia komunistyczna zawarta w Manifeście komunistycznym Karola Marksa i Fryderyka Engelsa.
 W każdym epizodzie historycznym naszej Polski, komunizm był obecny i umacniał się coraz bardziej równocześnie dzieląc Polaków bardzo głęboko. Niestety udział w tym procederze brali udział polscy zdrajcy, którzy z zaangażowaniem wykonywali wytyczne z Moskwy w pełni go podporządkowując obcemu mocarstwowi.
 I dzisiaj przyszło nam się bronić przed ideologią komunistyczną. Oczyszczenie Polski z komunistycznej nawałnicy nie będzie łatwe.Trzeba znaleźć sposób, jak przekonać miliony obywateli, na których komunizm zadziałał jak opium. Jednak nie należy popadać w pesymizm, jeszcze można zejść z drogi wiodącej ku przepaści.
 Najpierw należy dokładnie rozpoznać wroga i zorganizować przeciwstawny front działań opartych na wartościach, które trwają 2 tysiące lat, a nie sto lat. Trzeba stworzyć armię patriotów mówiących jednym głosem w sprawach Ojczyzny.

Następny artykuł:
45 lat socjalizmu w Polsce