Jeśli to nie germanizacja to co?
Jeśli to nie germanizacja to co? w Polityce 15.07.2025
Niemcy wydają krocie na pisanie zakłamanej historii
Podsycanie separatyzmów, wzmacnianie podziałów wewnętrznych, likwidacja polskiej tożsamości, eliminacja polskiego nauczania, promowanie antypolskiej kultury, ustępowanie niemieckiej narracji, blokowanie gospodarczych planów rozwojowych, gaszenie aktów suwerennościowych, zohydzanie polskiego ducha i wypieranie ładu spojonego polskością – każda z tych cech widoczna jest w codziennych działaniach rządu Donalda Tuska. Poczynania są coraz śmielsze, a ostatnie akty manifestowania proniemieckość każą głośno mówić o narastającej germanizacji Polski. Zwłaszcza, że niemiecka dominacja rozciąga się szeroko – od narracji historycznej, poprzez ideologizowanie kultury aż po rozstrzygnięcia gospodarcze i polityczne.
Przekłamana historia
Skandaliczna wystawa „Nasi chłopcy” w Wermachcie, zaprezentowana z dumą przez władze Muzeum Gdańska nie jest zjawiskiem odosobnionym. Górnolotne słowa o „rozpakowaniu pamięci” i pochylaniu się nad „dramatycznym losem Pomorza i Pomorzan” kolejny raz wprowadzają bełkotliwą narrację, rozmywając granice prawdy. Dyrektor muzeum, prof. Waldemar Ossowski, twierdzi, że wystawa „nie ma celu oceniać, lecz tłumaczyć i budować wspólnotę opartą na empatii”. Empatii wobec kogo? Komu ma służyć ta relatywizacja prawdy i faktów historycznych?
Niemcy od dekad nie szczędzą milionów na odwracanie narracji, budowanie własnego przekazu historycznego, pisaniu przekłamanej wersji zdarzeń, wybielania się z ludobójstwa i obarczanie nas współodpowiedzialnością za Holokałst. Są w tym wybitnie sprawni. Tak samo jak w zabijaniu. Naród, który wymordował ponad 6 milionów Polaków, zmiótł z powierzchni ziemi całe polskie miasta, rozgrabił polski majątek i zniszczył polskie dziedzictwo kulturowe, z dawną butą naucza nas jak mamy żyć, jak urządzać nasze życie społeczno-gospodarcze i jaką politykę prowadzić. Na tą ostatnią ma wyjątkowo silne przełożenie.
Osłabianie polskiej suwerenności
Platforma Obywatelska wraz z Donaldem Tuskiem do dziś spłacają dług wdzięczności wobec Berlina za wszelkiego rodzaju wsparcie, płynące od lat. Za każdym razem, gdy rządzi partia Tuska, hamowane sa wszelkie aktywne przejawy polskości, służące sile, wielkości, stabilności i suwerenności Polski. Stocznie kopalnie, żeglowność Odry, CPK – cokolwiek zagraża gospodarczej dominacji Niemiec staje się w Polsce przedmiotem marginalizacji. Dokładnie to samo dzieje się z polityką historyczną, a karmione kłamstwo wyrasta na coraz większego potwora, który nawet nie chce słyszeć o wojennych reparacjach.
Bestialskie zbrodnie Niemców
III Rzesza była naszym śmiertelnym wrogiem. Niemcy bestialsko mordowali Polaków, palili naszych Rodaków w piecach krematoryjnych i brutalnie zabijali. Mieszkańcy Pomorza – Polacy, nie jacyś bezpaństwowi Pomorzanie – którzy nie dali się wpisać na folkslisty i działać na rzecz wroga – ginęli w męczarniach. Piaśnickie lasy doskonale znają historię tej krwawej, niemieckiej zbrodni! W Kaszubskim Katyniu Niemcy dokonali masowych egzekucji na cywilach już we wrześniu 1939 roku. Ale to nie ich głos ma być słyszany w świecie. Ma obowiązywać narracja o „złym słowie Polaka przeciwko innemu narodowi”, które rozpoczęło II wojnę światową, jak uczynił wiceprezydent Gdańska i o naszym rzekomym antysemityzmie. Wszystko po to by zatrzeć winy Niemców, by bezgłośnie zamknąć ten wciąż otwarty rozdział wojennych krzywd. A one nie ustały. Zostały precyzyjnie opisane i przedłożone w raporcie o polskich stratach wojennych. Tyle, że wysłany do Berlina rachunek za wojnę na kwotę 6 bilionów 220 miliardów 609 milionów zł został przez Tuska „uroczyście unieważniony”. W czyim imieniu?
Jakiekolwiek rozważania na temat Niemiec, musi wzbudzać pamięć o krzywdach jakich dopuścili się wobec ludności Polskiej i państwa Polskiego.
Kulturowa tresura i germanizacja
Jesteśmy poddawani ustawicznej tresurze kulturowej. Ileż karier naukowych i artystycznych wyrosło na niemieckich grantach. Ileż książek i filmów powstało za niemieckie pieniądze. Ileż organizacji pozarządowych funkcjonować morze głównie dzięki współpracy z Berlinem. Właśnie tak podbija się dzisiaj kraje, wznieca separatyzmy, wzbudza się chęć powrotu do rozwiązań służących wyłącznie obcym interesom. Coraz słabiej wykształcony, nie znający historii, nieświadomy niczego, zakompleksiony naród ma z wdzięcznością przyjąć niemieckie wzorce i dominację. Współcześnie, temu między innymi
ma służyć totalitarnie wprowadzany Europejski Obszar Edukacji.
Mamy do czynienia z postępującą germanizacją w nowoczesnym wydaniu. Znamy ją doskonale z historii, choć wdraża się innymi metodami. Pocieszający jest jednak powszechny sprzeciw, jaki wzbudziła zarówno gdańska wystawa, jak i kolejne próby narzucenia Polsce niemieckiej dominacji w różnych przestrzeniach naszego życia. Widoczne są również na granicy i przyspieszaniu paktu migracyjnego. Wbrew temu, czego oczekiwałby Berlin, nie staniemy się prędko zapleczem usługowo – handlowym Niemiec i rekreacyjną bazą wypadową niemieckich turystów. Słowa „Roty” rozbrzmiewają dziś na nowo, a historia uparcie zaczyna zataczać koło. Nie udało się kiedyś, nie uda się i dziś. Trzeba tylko świadomości rozgrywanych procesów, głośnego sprzeciwu, zjednoczenia wobec prawdy, polskości, pamięci i dokonywać właściwych wyborów.