Historia i Współczesność

Jak nasza przeszłość wpływa na naszą terażniejszość

← Wróć do listy

30 - tonowy kamień w geście upamiętnienia zbrodni na Polakach

Opublikowano: 11.02.2026

30 – tonowy kamień w geście upamiętnienia zbrodni na Polakach

Wojciech Ogorzały – czerwiec 2025
Gdyby nie wojna – Polska nie musiałaby o nic prosić. Nie musiała by przyjmować kamieni zamiast sprawiedliwości. Nie byłoby potrzeby przypominać światu, że zostaliśmy zamordowani, obrabowani, zdradzeni.
 Bo to wszystko czego nie ma – wszystko, co spalono, wybito, zagazowano, rozkradziono – to nie jest – to nie jest tylko przeszłość. To jest życie, któremu odebrano prawo do tego, by mogło się wydarzyć. To są możliwości, które zostały brutalnie przerwane. To jest Polska, która nie miała prawa się wydarzyć, bo Niemcy zdecydowali, że nie zasługujemy. Dlatego gdy Berlin z dumą planuje postawić 30-tonowy kamień w geście „upamiętnienia”, nie jesteśmy wzruszeni. Bo ten kamień nie waży tyle, co sześć milionów istnień. Nie znaczy tyle, co cały kraj, który mieliśmy zbudować. Nie zasługuje, by przykrywać prawdę. Bo tej prawdy nie da się przykryć.
 Dlatego za każdym razem, gdy ktoś zapyta, „po co wracacie do tej wojny?”, warto odpowiedzieć prosto: bo ona nigdy naprawdę się nie skończyła. Nie dla nas.
 Nie skończyła się dla naszych dziadków, którym odebrano szansę na życie w kraju, który miał rosnąć, a nie płonąć. Którzy zamiast rozwijać gospodarstwa, firmy, naukę – grzebali swoich bliskich kryli się po lasach, umierali w fabrykach śmierci i łagrach, wracali z frontów nie do domów-tylko do ruin.
 Nie skończyła się dla naszych rodziców – wychowanych w powojennej biedzie, z opowieściami o tym, co było i nigdy nie wróci. W PRL-u państwie, które samo walczyło ze wspomnieniem wolnej Polski. Którzy nie dziedziczyli majątków, bo je spalono. Nie rozwijali rodzinnych firm, bo je znacjonalizowano. Nie podróżowali, nie budowali, ale marzyli – pod cenzurą z sierpem i młotem.
 I nie skończyła się dla nas. Bo całe nasze pokolenia – dzieci wojny, wnuki ruin – koncentrowały się na jednym; przetrwać. Dogonić innych. Odbudować. Nadrobić. I tylko czasem, w lepszych chwilach – spróbować sięgnąć po coś więcej. Ale to „więcej” zostało nam odebrane zanim jeszcze się urodziliśmy. Odebrano nam perspektywę. Odebrano nam wizję, wiarę w to, że możemy być pierwsi, a nie tylko „doganiający”. Odebrano ciągłość pokoleniowego dorobku, zaufania do państwa, do elit, do wspólnoty. Przerwano nasz bieg. Kazano zacząć od zera.

I właśnie dlatego nie zapomnimy. Bo to nie była zbrodnia przeciwko naszym przodkom. To była zbrodnia przeciwko naszej przyszłości. A przyszłość – to rzecz, której odebrać nie wolno. Nie kamieniem.
 Dzisiaj mamy za sterami władzy znów ludzi, którzy nie tylko nie pozwolą Polsce się wydarzyć, ale zniszczą nawet nadzieję na to, że kiedykolwiek mogłaby się wydarzyć.

Niemcy odsłonili 30 tonowy głaz ku czci polskich ofiar II WŚ. „Wygląda jak zwykłe splunięcie w twarz”.
Niemcy odprawili w Berlinie pogrzeb Polaków, których zamordowali w czasie II w. ś.
Kamień przywieźli duży, żeby go każdy zauważył i nikt nie ukradł! I uważają, że załatwi sprawę. Mam nadzieję, że żaden Polak nie da się na to nabrać!
Nikt z polskich urzędników nie powinien brać udziału w żadnych uroczystościach przy tym kamieniu.